W Korei Północnej kwitnie proceder zatrudniania określonych osób w zamian za łapówki. Absolwenci stołecznego Uniwersytetu Technicznego im. Kim Chaek’a płacą 10 tys. dol. (ponad 39 tys. zł), aby dostać posadę na uczelni. To tysiąc razy więcej niż średnia pensja w kraju Kim Dzong Una.
