Ostre spięcie pomiędzy Elonem Muskiem a sekretarzem stanu Marco Rubio wywołało poruszenie w Waszyngtonie. Miliarder, znany ze swojego bezkompromisowego stylu, zarzucił Rubio brak decyzyjności w kwestii zwalniania pracowników, na co polityk odpowiedział, podkreślając, że już 1500 osób opuściło departament stanu. Musk, nieugięty, z sarkazmem komentował umiejętności Rubio, sugerując, że jego kompetencje ograniczają się do występów telewizyjnych.
