Jest rok 2030. Pięć lat temu, po trudnej kampanii, prezydentem został Rafał Trzaskowski, który dał pełnię władzy KO — i nieźle odnalazł się na arenie międzynarodowej. Teraz jednak musi znów udowadniać, że nie jest „bążurem” czy „wicetuskiem”. Może być dużo trudniej niż w 2025 r.
