„Czytałeś fortecę?” — to zdanie przewija się wśród moich rówieśników, gdy rozmowy schodzą na oszczędzanie czy inwestowanie. Mowa oczywiście o „Finansowej fortecy” Marcina Iwucia. Czy jednak pozycja zasługuje na miano „finansowej biblii milenialsów”, jak niektórzy ją określają? A może zdążyła się już zestarzeć? Postanowiłem sprawdzić.
