W ciągu zaledwie kilku lat w Dolinie Krzemowej zaszła potężna zmiana. Firmy, które budowały swój wizerunek na hasłach „łączymy świat” czy „don’t be evil”, dziś otwarcie współtworzą system obronny USA. Google, OpenAI i Meta złagodziły lub usunęły własne zakazy dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji w zastosowaniach militarnych, a czołowi inwestorzy dysponującymi miliardami dolarów — od Andreessen Horowitz po Y Combinator – kierują kapitał do spółek zbrojeniowo-technologicznych. To nie jest pojedynczy kontrakt czy eksperyment, lecz przebudowa relacji między big techami a Pentagonem, napędzana geopolityką, wojną dronów i obietnicą rekordowych zysków.