Wojna w Ukrainie wydrenowała rosyjskie kadry: na rynku praca czeka, ale pracowników brak. Kremlowi zostaje w zasadzie jedno wyjście: imigranci. I na lotnisku w Moskwie coraz częściej można spotkać grupy mężczyzn ze sportowymi torbami — opisuje Reuters. Nie narzekają na warunki, a możliwości ich sprowadzania wydają się nieograniczone.
