Zamknięte najpopularniejsze lotnisko w Dubaju i tysiące odwołanych lotów sprawiły, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich utknęło wielu turystów. Ci najbogatsi znaleźli sposób, by uciec z gorącego regionu. Jaki? Najpierw 10 godzin jazdy po pustyni, a później lot do Europy za „jedyne” 350 tys. dol.
