Po inwazji USA oraz Izraela na Iran świat boi się kryzysu paliwowo-energetycznego. Ok. 20 proc. globalnych dostaw ropy naftowej i ok. 20 proc. dostaw skroplonego gazu LNG przepływa przez cieśninę Ormuz wokół której toczą się działania wojenne. Ceny obu surowców poszły w górę, i choć nie znamy jeszcze pełnych konsekwencji wojny, wzrosty w różnym stopniu odczuje cała gospodarka. To jednak nie pierwszy taki przypadek. W ciągu ostatnich ponad pięćdziesięciu lat przeżyliśmy pięć poważnych kryzysów paliwowych, a w nowoczesnej historii występowały one jeszcze częściej.
