„Zostawiłam twoją siostrę śpiącą w samochodzie!” — krzyknęłam do mojego sześcioletniego syna, gdy wybiegłam z kortu tenisowego i przedzierałam się przez nieznośny upał, żeby zabrać moją małą córeczkę. Minęły tylko dwie minuty, ale prawie zaczęłam hiperwentylować, obawiając się najgorszego.
