Jedne miasta będą się kurczyć, inne — dusić od nadmiaru mieszkańców. Choć Polaków z roku na rok ubywa, mieszkań wciąż przybywa, a popyt w największych aglomeracjach nie słabnie. Jak to możliwe, że depopulacja i boom mieszkaniowy idą dziś w Polsce ramię w ramię — i kto zapłaci za ten paradoks najwyższą cenę?
