Nie zawsze wygrywa film, który najgłośniej krzyczy (albo straszy). Czasem wystarczy, że widzowie dostaną powód, by wyjść z domu całą rodziną, kupić popcorn i usiąść razem w ciemnej sali. „Zootopia 2” właśnie udowadnia, że w epoce streamingu i rozproszonej uwagi wciąż istnieje jedna waluta, której nie da się zasubskrybować: wspólne przeżycie.
