W 1987 r., gdy Donald Trump po raz pierwszy flirtował z kandydowaniem na prezydenta, powiedział publiczności w New Hampshire, że Stany Zjednoczone powinny zaatakować „okropny, okropny kraj” Iran „i przejąć część ich ropy”. W kolejnych latach Trump mówił także o przejęciu kontroli nad zasobami naturalnymi Wenezueli, Iraku, Syrii, Kuwejtu i Libii. Przez długi czas — także podczas pierwszej kadencji Trumpa — ten pomysł, by „wpaść, złapać i uciec”, przejmując kontrolę nad globalnymi dostawami energii, był traktowany przez zewnętrznych analityków i przeciwników politycznych raczej jako żart. Już nie jest.
