Chociaż Pani Jagoda sprzedała mieszkanie i dopełniła wszelkich formalności, wciąż otrzymywała rachunki za prąd. Pierwszy zapłaciła, ale drugi zgłosiła do korekty. Dostawca prądu zapewniał, że problem rozwiąże, ale zamiast tego kobieta dostawała pisma z windykacji. Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, sprawa ciągnęła się przez pół roku.
