Podczas swojej pierwszej kadencji Donald Trump podpisał umowę z Afganistanem dotyczącą eksploatacji złóż. Miała to być cena za pomoc militarną. Dr Karol Wilczyński z Jagiellońskiego Centrum Studiów Migracyjnych (UJ) w rozmowie z tokfm.pl mówi, że ostatecznie zniecierpliwiony Donald Trump niespełna rok po podpisaniu umowy zaczął prowadzić rozmowy z talibami, a teraz „ten kraj nie istnieje”. Wyjaśnił, że „mamy do czynienia z Islamskim Emiratem Afganistanu, ale to są talibowie”. To może być ważna lekcja dla Ukrainy.
