Reforma ogłoszona przez rząd PiS jako ratunek dla kredytobiorców dziś jest konsekwentnie pchana do przodu rękami KO — mimo narastających wątpliwości prawnych i ekonomicznych. Z ustaleń money.pl wynika, że projekt zmieniający zasady gry dla milionów umów kredytowych jest „dowożony” ponad politycznymi podziałami. Klient, w którego imieniu go ogłoszono, został zepchnięty na dalszy plan, a to może ostatecznie wystawić rachunek za tę operację państwu i bankom.
