Pracownicy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu nie chcą przejść pod skrzydła zewnętrznego pracodawcy. Boją się, że w nowych warunkach mogą wiele stracić, mimo zapewnień dyrekcji szpitala, że tak nie będzie. — Traktują nas jak worek kartofli — mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” jedna z salowych. Ludzie grożą sporem zbiorowym i odejściem z pracy.
