Elektrownie węglowe, OZE i gaz sprawdziły się podczas ostatnich rekordowych mrozów. Mimo najwyższego w historii zużycia energii, Polska nie musiała ratować się importem awaryjnym. Prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych Grzegorz Onichimowski tłumaczy, dlaczego dziś energetycy mogą spać spokojnie. Przestrzega jednak, że na horyzoncie widać lukę między 2028 a 2030 r. i wskazuje, czego potrzebujemy, by przejść przez nią suchą stopą.
