Rosyjski szał zakupów, który miał podtrzymywać gospodarkę w czasie wojny, właśnie się kruszy. Klienci coraz ostrożniej sięgają po portfele, a detaliści alarmują o gwałtownym spadku zainteresowania droższymi produktami. Bank centralny potwierdza: boom konsumencki, który napędzał Rosję po inwazji na Ukrainę, zaczyna się rozjeżdżać.
