Wyjazd integracyjny. Dla jednych okazja do wyrwania się od codziennych obowiązków i złapania oddechu, dla innych – największy koszmar i festiwal żenady. W teorii ma służyć budowaniu zespołu, inspirowaniu go i pogłębianiu relacji. W praktyce często sprowadza się do przejażdżki quadami, paintballa i wieczornej imprezy. Ale integracja może wyglądać inaczej. Może być prawdziwą przygodą i cenną lekcją biznesu. Na przykład od wilków, które od milionów lat doskonalą sztukę „zarządzania zespołem”.
