100 tys. kibiców, milion dolarów przychodu i tylko jedna winda do transportu jedzenia. W dniu meczu Michigan Stadium — największy stadion w USA — zamienia się w logistyczne pole bitwy. Zespół 35 kucharzy i setki pracowników ma kilka godzin, by nakarmić tłum większy niż populacja wielu miast. Tak wygląda biznes gastronomiczny w „Wielkim Domu”.
