To był najkrótszy stan wojenny w historii świata. Stoi za nim kolega (obecnie minister) prezydenta Korei Południowej z czasów szkolnych. Poprzez jego wprowadzenie głowa państwa chciała umocnić swoją władzę i uniknąć impeachmentu. Wszystko wskazuje na to, że nieskutecznie. W tle całego zamieszania są zarzuty o korupcję, żona prezydenta i afera torebkowa. Wyjaśniamy, co gotuje się w koreańskim kotle.
